Wariant drugiDrugi tom opowiada Philipa K. Dicka. Zawiera dwadziecia siedem utworw mistrza SF z lat 19521953. Niniejszy zbir zawiera dwadziecia siedem krtkich utworw opublikowanych w latach 1952 1954. () Prno w nich szuka formuy akcji, kosmicznych epopei, epatowania futurystyczn technik czy walki Dobra ze Zem. () Czytelnik zauway za to powtarzalno tematw, wizji i metafizycznych niepokojw, ktre nieraz bd powraca w powieciach Dicka. Zniszczona w wojnie jdrowej
Shopping security
Each payment you make on thelockerguy is secured with strict SSL encryption and PCI DSS data protection protocols
product description
Why choose thelockerguy wholesale?
Drugi tom opowiadań Philipa K. Dicka. Zawiera dwadzieścia siedem utworów mistrza SF z lat 1952–1953.
„Niniejszy zbiór zawiera dwadzieścia siedem krótkich utworów opublikowanych w latach 1952-1954. (...) Próżno w nich szukać formuły akcji, kosmicznych epopei, epatowania futurystyczną techniką czy walki Dobra ze Złem. (...) Czytelnik zauważy za to powtarzalność tematów, wizji i metafizycznych niepokojów, które nieraz będą powracać w powieściach Dicka. Zniszczona w wojnie jądrowej Ziemia. Ewoluujące, wrogie człowiekowi roboty. Wolność osobista tłamszona w imię narzuconych ideałów. Przenikające się rzeczywistości. Szarzy ludzie w rolach bohaterów z racji zwykłej chęci przetrwania. W opowiadaniach pisanych u szczytu zimnej wojny, antykomunistycznej histerii (...) i nuklearnej paranoi tkwi też głębsze przesłanie (...). Dick przemawiał przeciwko militaryzmowi, ksenofobii, obsesji na punkcie zagrożenia i szowinizmowi” – z przedmowy N. Spinrada
„Już w tych wczesnych tekstach widać szczyptę szaleństwa i odważne wizjonerstwo, dlatego niedziwne, że niektóre z nich przeniesiono na ekran. Filmowcy czytają Dicka, choć nie każdy obraz, który pisarz zainspirował, sygnowano jego nazwiskiem. (...) [M]amy w nich oryginalną wrażliwość i dzikie «dickowskie sytuacje», mimo że chodzi o teksty powstałe przed apogeum jego wizji religijnych i narkotykowych odlotów. Widać zarysy twarzy niepokojącego artysty, którym płodny twórca pulpy stanie się za lat dziesięć” – ze wstępu M. Parowskiego